Zapomniana
Rozdział 1
Cześć ja mam
na imię Sara mam 15 lat i spotkało mnię nieszczęście .Napiszę o nim potem .
Wiedz tak jeżdżę na rolkach prawie wszędzie . Wszyscy mówią ,że jestem
sketjówką ,ale to oczywiście nie prawda bo nią nie jestem . Kocham wręcz konie
nawet moja babcia miała kiedyś ,ale koń zdechł ,a potem babcia zachorowała i
tez umarła. Jestem blondynką .Mam niebieskie oczy i wręcz kocham fioletowy kolor
. Ubieram się w to co modne ,a wiem co modne dzięki gazecie ,,BRAVO''. Moja
mama ma na imię Dakota .Pracuję w szpitalu dla zwierząt tata ma na imię Johny i
no właśnie i ... nie poznałam go umarł jak jeszcze się nie urodziłam . Teraz
została mi mama i moja starsza siostra Żanet. Ma ona 17 lat i bardzo dobrze się
z nią dogaduję.A co z tym nie szczęściem trudno mi o tym powiedzieć ,ale cóż no
jak już zaczełam to skończę. Nasz dom został podpalony i teraz razem z mamą i
siostrą nie mamy gdzie mieszkać na razie mieszkamy u koleżanki naszej mamy z
pracy ,która strasznie nie lubi mnie i Żanet.My też jej nie lubimy ,ale no
trudno czasami tak bywa .Jakoś musimy to wytrzymać mama ma teraz jeszcze jedna
pracę mianowicie sprzedaję owoce i warzywa w małym kiosku w centrum miasta w ,którym
mieszkamy .Ja wyprowadzam psa naszej dawnej sąsiadki ,która zamieszkała razem z
córką . A moja siostra cały czas siedzi w necie i próbuje znaleźć mieszkanie do
wynajęcia . Teraz jestem w drodze do domu byłam przed chwilą w szkole.
-Mamo już
wróciłam !
-Nie dżyj tej
mordy rozpuszczony bachoże -Ocho odezwała się jedza
-Tylko nie
bachoże wiesz ,że moja mama się o wszystkim dowie .
-Dobra ,ale
wiesz o tym ,że w takim razie was z tąd wyżucę?-uuuj nie dobrze ,ale może nawet
i lepiej bo ja nie chce mieszkać z tą jedzowatą strą baba ,która nawet nie wie
co to jest lustro bo ubiera się jak by była ślepa.
-Mam to gdzieś
starczy nam pieniędzy żeby wynająć jakąś małą kawalerkę będziemy spały w jednym
pokoju wcale nie będzie tak strasznie i wcalę cię tam matka nie zaprosi
.Jedzowata sz***o.
-Piękne
słownictwo moja doga .Nie myśl ,że mama się o tym nie dowie.
-Pfff mama
pozwala mi tak mówić.
-Nie pfff
tylko przepraszam marsz do siebie bo mama się dowie .
O tak jeszcze
tego brakuje żeby mama się dowiedziała jak się odzywam do tej staruchy . Ale
dobra nie ważne w sumie to już mi przeszło . Tak wsumie to ja bym ja polubiła
,ale ona nie lubi mnie więdz ja sie odpłacam tym samym prawda ? Okej ide do
siedzie mam mase pracy domowej .
-puk.puk -
Żanett jesteś już?
- Tak taaak jestemmm
- odezwała przeciągając - och och ach ach mmmm ach
-Co ty tam
robisz ?- zapytałam bo mnie to zastanawiało wsumie ona i (...)A zresztą nie
ważne .
-Nic jaaa
tylkooo mmm ..... udezyłam się w noge - akurat jakoś trudna mi w to uwieżyć
-Aha tylko jak
robisz wiesz co to ja nikomu o tym nie powiem tylko wiesz o tym ,że starucha
jest w domu .?
- Co ? Ona
jest w domu ? Nie możliwe- Nachwile przerwała i zaczeła szurać ubraniami i
słyszałam jakiś znajom głos jej kolegi ze szkoły .
- Już ubrana .
To jest Marek chodze z nim razem do klasy .
- Cześć mam na
imię Sarra . Miło mi .
-Mi też saro
-usmiechnoł się do mnie uroczo i puścił oczko
- Marek lepjej
idż bo jak staruch się dowie ,że tu byłeś do Żanett bedzie miała z nią do
czynienia ,a tego byśmy raczej wszyscy nie chcieli .
-Spokoo i tak
juz musze iśc nasze lekcjię się już skończyły.
- Kochanie
wyjdziesz przez okno ?
- Jasne
Yyy ona jest
żałośna kto mówi kochanie swojemu chlopakowi w wieku 17 lat ? Ale wsumie ten
Marek jest całkiem słodki . Może to mrugnięcie coś znaczyło . Niee ,ale
chociasz . W sumie jak by zerwał z Żancia miała bym do siebie żal . Ale gdyby
nie chodzili mogła bym . Chociasz pewnie wiedząc ,że się znają nie zrobiła bym
tak .
- PUK! PUK!
- Kto ?
- To ja mama .
- Proszę wejdź
- Słyszałam ,że
zabluźniłaś na ciocię
- Ciocię mamo
? Ona jest wredna i nawet nie wiesz jak bardzo .
- Dobrze ,ale
czemu zabluźniłaś?
- Sama nie
wiem .
- Ma się to
więcej nie powtóżyć jasne ?
- Mhmmm
_______________________________________________________________________________
_______________________________________________________________________________
Matka weszła narobiła afery, a ja tylko zabluźniłam do cholery. Życie mnie przerasta.
Jutro ide z Żanet do sklepu. Yhh..nie mam ochoty z nią łazić. Jestem strasznie zmęczona. Wezmę prysznic. Gdy wychodziłam. Przewróciłam się. Kostka mnie strasznie bolała. Krzyknełam po siostre. Ona zawołała mame i mata zadzwoniła po pogotowie. Założyli mi bandaż i coś usztywniającego. Lekarz powiedział, ze ją skręciłam. : c
______________________________________________________________________________
No i co całe wakacje poszły w cholere. : c
______________________________________________________________________________
No i co całe wakacje poszły w cholere. : c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz