W nowym świecie.
Sarrah!- Krzykneła ciocia.Zeszłam po schodach i zapytałam:
-Tak ciociu? Wołałaś mnie.- Ciocia nic nie mówiła. Po chwili podeszła i dała i talerz z tostami.
-śniadanie- powiedziała. Zaczełam powoli jeść Tosty były już zimnie i twarde, już nie pachniały masłem. Zjadłam i wsunełam krzesło Ciocia poprosiła mnie bym pozmywała. Tak też zrobiłam.
-Ciociu, a może chcesz coś do picia?- zapytałam Jej.
-Nie, a zresztą czemu pytasz, przecierz ja cię już nie obchodze. - Oj, czyżby ona słyszała moją rozowę z Clarissą.
-A tak poprostu, to ja ten no pójdę do siebie.
_________________________________________________________________